Kolejne badania potwierdzają, że stres zwiększa ryzyko zapadnięcia na chorobę Alzheimera

Badania przeprowadzone przez Sarę Bergtsson na Uniwersytecie w Umea w Szwecji dowiodły, że hormony stresu, czyli adrenaliny i kortyzolu, wydzielane w organizmie w momentach zagrożenia hamują aktywność mózgu. Jeżeli sytuacja zagrożenia trwa krótko – organizm wraca szybko do normy, a mózg podejmuje normalną pracę. Jeśli stres ma charakter chroniczny, a napływ hormonów jest długotrwały – wzrasta ryzyko zapadnięcia na chorobę Alzheimera.

Mózgi myszy poddawanych długotrwałemu poczuciu zagrożenia zaczynały mieć problemy z zapamiętywaniem i przyswajaniem informacji. Szwedzka badaczka zaobserwowała również w mózgu gryzoni wzrost stężenia beta-amyloid, czyli białek występujących w większej ilości u osób cierpiących na chorobę Alzheimera. Beta-amyloidy upośledzają między innymi przekazywanie sygnałów między synapsami, a ten proces towarzyszy postępującej demencji.

Badania przeprowadzono na myszach, jednak mechanizm wytwarzania hormonu stresu u myszy i ludzi jest bardzo podobny.

Badania Sary Bergtsson potwierdzają wyniki innych badań szwedzkich naukowców z Uniwersytetu w Goeteborgu. Podczas tych badań analizom poddano gromadzone przez 35 lat dane dotyczące stanu zdrowia psychologicznego i psychiatrycznego 1 415 szwedzkich kobiet mieszkających w Goteborgu.

Kobiety te obserwowano stale, poczynając od 1968 roku, kiedy to miały od 38 do 60 lat, obserwacje zakończono zaś po roku 2000. Kobiety zostały przebadane w roku 1968, później w roku 1974, następnie w roku 1980, 1992 i między 2000 i 2003 – również pod kątem stresu.

Naukowcy wykazali, że ryzyko rozwinięcia się demencji po okresie stresu jest o 65% wyższe niż w sytuacji braku stresu. Ryzyko jest ponad dwa razy wyższe u kobiet, które zostały wcześniej zdiagnozowane jako zestresowane.

Źródło: dziennik.pl, biomedical.pl, Uniwersytet Umea

Partnerzy projektu:

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego

Początek strony